Kto poprawnie liczy przewyższenia?

7 août 2020
14,428
Photo
Na pewno nie RMT, ale szczegółowa odpowiedź w poście. Ostrzegam, trzeba znać twierdzenie Pitagorasa.

Niekończący się temat liczenia dystansu i przewyższeń w świecie biegów górskich. Przyznaję się bez bicia, kiedyś też to przeżywałem jak mrówka okres. Dlatego to tak grzeje, bo każdy ma tu swoją rację i nie da się udowodnić, że nie 😝 Oczywiście to nie jest prawda objawiona i można się z tym opisanym poniżej podejściem nie zgadzać.

Przyznanie się do błędu

Nigdy tego nie robię, ale w drodze wyjątku przyznaję się do błędu. Wszystkich wątpiących w poprawność naszych obliczeń dystansu i przewyższenia informuję, że mają rację, nasze obliczenia nie są pozbawione błędu, ale prawdopodobnie są równie "dobre" jak "obliczenia i przypuszczenia" wątpiących. I to nie jest masło maślane, teoria poniżej.

GPS w zegarku sportowym

Nie wiem, ale z tego co widzę w plikach źródłowych aktywności wymyślonych przez Garmin, każdy GPS zegarka jedynie rejestruje współrzędne geograficzne naszego położenia. Zegarki z barometrem przypisują tym punktom wysokość n.p.m. na podstawie ciśnienia, te bez barometru nie wiem jak działają. W sumie nie do końca istotne, ważne że wiemy, że to tylko punkty na mapie i nic więcej, żadna tajna magia. Na podstawie tych punktów jakiś tam algorytm producenta coś sobie wylicza - magiczny software zegarka. Oczywiście Garmin/Suunto/Inny już działa na rynku bardzo długo i na pewno robi to lepiej niż RMT (nie jest to istotne, aczkolwiek oddaję hołd wieloletniej pracy).

Chodzi mi w tym punkcie o to, aby spojrzeć czasem krytycznie na to co podaje zegarek.

Błąd GPS

GPS to nie jest coś super precyzyjnego i nieomylnego (czytanka po angielsku), dane FAA (Federal Aviation Administration) mówią, że w 95% błąd określania pozycji nie przekracza 2 m (w czytance jest sporo wykresów do analizy jak ktoś je lubi). Niestety nie wiem jak ich high-quality receivers mają się do zegarków sportowych, ale dla tego pseudonaukowego wywodu załóżmy, że to podobna jakość. Błąd w telefonach dochodzi do 5 m na punkcie. Mówimy tu o błędzie poruszając się w szczerym polu, bez zakłóceń, tak przynajmniej tam twierdzą - ważne aby o tym pamiętać, błąd w górach czy lesie wzrasta.

Narysowałem 3 obrazki, dla lepszego zrozumienia skali problemu.

Rysunek 1 - labirynt w szczerym płaskim polu kukurydzy

  • niebieska kreska to nasza droga poruszania się po labiryncie
  • zielona kreska to połączone punkty geolokalizacji GPS (dokładnie w punkcie przecięcia zielonej z poziomą czarną)
  • to oczywiście przykład czysto abstrakcyjny, ale prawdopodobny, skoro błąd GPS to 2 m
  • czyli jeśli GPS nas zlokalizuje w punkcie X, to tak naprawdę na 95% jesteśmy gdzieś w kole (nie okręgu) o promieniu 2 m i środkiem w tym punkcie, logiczne
  • rysunek poglądowo przedstawia 4 punkty GPS (poziome kreski), tak aby było widać jak one się dalej układają
  • licząc od dołu, przy pierwszym punkcie byliśmy fizycznie po lewej od zielonej kreski, ale GPS zanotował nas na zielonej linii
  • przy drugim punkcie byliśmy po prawej, GPS notuje nas na zielonej, itd.
  • załóżmy, że tych punktów jest 250, po zielonej linii GPS od punktu do punktu mamy 4 m, 250x4 = 1000 m
  • tak naprawdę my po labiryncie poruszaliśmy się po niebieskiej linii, której długość od punktu do punktu to "4 pierwiastki z 2" czyli jakieś 5.6 m, 250x5.6 = 1400 m; 400m czyli absurdalny błąd na "jednym kilometrze"...
  • ten abstrakcyjny przypadek pokazuje, że 2m to całkiem sporo, jeśli błąd GPS zmniejszymy 4x to nadal będzie 100 m błędu, przy maratonie to mogą być 4 kilometry...
  • podejrzewam, że żaden zegarek nie policzyłby tu naszych 1400 m, już nie pamiętam, która firma obecnie "bardziej skraca, zaniża i zżera" (to pewnie zależy od posiadanego modelu)


Rysunek 2 - przewyższenia na absurdalnym płaskim kilometrze

  • kilometrowy odcinek, głównie poruszamy się na poziomie 0 m n.p.m.
  • w okolicach 125 m i 625 m zaliczamy 1 m podbieg
  • w okolicach 375 m i 875 m zaliczamy 1 m zbieg
  • w tym, jak w sumie każdym innym przypadku, dokładność wyliczenia przewyższenia zależy od gęstości punktów GPS jakie będziemy sprawdzać
  • jeśli "przetestujemy" tylko pierwszy i ostatni punkt, przewyższenie wyjdzie nam 0 m, podobnie będzie jeśli przeanalizujemy tylko punkty na jednym poziomie
  • jeśli "przetestujemy" każdy punkt to podbiegów będzie 4 m i tyle samo zbiegów
  • to był prosty przykład, zagęścimy punkty, teraz na przemian co 5 m mamy +1 i -1, czyli góra co 10 m (+2m przewyższenia od poprzedniego "dołu") - na kilometrze mamy 200 punktów, 101 gór i 100 dołów, licząc punkty na tym samym poziomie przewyższenie wyjdzie nam nadal 0 m, licząc jednak każdy punkt będziemy mieć zrobione 200 m podbiegów i 200 m zbiegów
  • jeśli tak byłaby zaprojektowana trasa, to faktycznie próbkując co 5 m mamy aptekarskie 200 m w pionie, próbkując co 50 m zapewne będzie 10x mniej czyli 20 m
  • przykład jest absurdalny, ale pokazuje skalę problemu, dodajmy do tego "niezawodny pomiar barometryczny" czy inną aproksymację wysokości n.p.m. to sprawa robi się jeszcze bardziej zawiła


Rysunek 3 - wolne podejście z błędem

  • ten przykład to taka suma wiedzy z pierwszych dwóch rysunków
  • idziemy pod górę, GPS rzuca punkami na prawo i lewo bo nie jest dokładny, do tego sami się zataczamy bo jest 30% nachylenia
  • czarna krecha to droga idealna
  • przy numerze 6, GPS poleciał w przepaść, w górach nierzadko
  • załóżmy, że licząc od 1 do 9 mamy 1 km
  • widzimy, że licząc od punktu do punktu będzie "więcej", a z błędem z punktu 6 jeszcze więcej
  • więc dystans będzie zależał od tego jak gęsto będziemy testować punkty, intuicyjnie nie za gęste testowanie spłaszczy nam błędy GPS, zbliży nas do idealnego 1 km


Jestem zdania, że producenci zegarków liczą te parametry równie dobrze jak RMT (to znaczy źle). Myślę, że gdyby producenci byli nieomylni, to po każdych zawodach wszyscy biegacze z zegarkiem jednej firmy/modelu przybiegaliby z takimi samymi wskazaniami na metę, a tak nie jest. Dla przykładu mamy w bazie 19 pomiarów z jednych z ostatnich zawodów, nie było dwóch takich samych wartości, dystans od 40 769 m do 42 991 m (ponad 2 km różnicy), przewyższenia od 2870 m do 3251 m (prawie 400 m różnicy, a przecież chyba wszyscy pokonali te same góry, a nie biegli gdzieś skrótem). Fajnie, że ktoś wie co z tego jest najprawdziwszą prawdą. RMT nie wie ile tam faktycznie jest kilometrów, ale z pewnym prawdopodobieństwem ustala ten dystans na 40.67 km i + 3 197 m w pionie. Amen. Było 42 km i 3 300 m? Możliwe, że tak, podobnie jak każda inna zbliżona do tego wartość...

Czy to co zakładam w algorytmie ma sens?!

Jak widać po przykładach wszystko zależy od założeń w takim algorytmie. Czy 1 m w górę to już podbieg, czy dopiero 2 m... Nie wiem czy obecne założenia są optymalne, ale dla mnie mają sens. Czy to jest idealne rozwiązanie? Pewnie nie jest, ale w tej chwili nie znam lepszego, może za pół roku mnie oświeci i stwierdzę jakim byłem debilem, że czegoś nie zauważyłem wcześniej co zbliży algorytm do ideału. Nie wykluczam, mam tak często...

Aby zakończyć, ustalmy, że prawdopodobnie nikt nie potrafi tego liczyć idealnie. Skoro nikt nie wie jak ze 100% pewnością określić te dwa parametry (co wprost wynika z błędu lokalizacji GPS) to po co deprecjonować poprawność jednych obliczeń względem drugich? Chyba tylko dla sportu...

Wyzwanie Mont Blanc

Wiem jak wyglądają realia internetu i śmieszkowanie jest fajne, ale są pewne granice. Korekta (czyli wariant algorytmu obliczającego dystans i przewyższenia), która tak zbulwersowała niektórych uczestników wyzwania, nie była nakładana bo "admin miał jakieś widzimisię i wie lepiej" tylko po to aby wyzwanie było maksymalnie sprawiedliwe (ujednolicone obliczenia nawet jeśli beznadziejne). Tak to przynajmniej zaplanowałem. Wariant korekty przygotowanej specjalnie pod wyzwanie szybko został wyjaśniony (mój błąd, wycofałem się z niego) i zamieniłem na korektę lepiej przetestowaną, którą wyceniamy trasy zawodów (i tylko do nich się nadaje, przy treningach o charakterystyce innej niż trasa zawodów, ona się nie nadaje - za mała gęstość próbkowania aby wyłapywać np. krótkie powtórzenia na małych hopkach). ​

Tak zadziała korekta w tym wyzwaniu w stosunku do 3 pierwszych zwycięzców:

  1. Budzeń Cezary 193 km / 10 171 m ​ ​(przed korektą: 196 km / 0 m)
  2. Pilarski Tomasz 214 km / 10 735​ m (przed korektą: 217 km / 10 929 m)
  3. Pochopień Marek 308 km / 10 259 m (przed korektą: 315 km / 22 011 m)

Bez korekty Cezary by nie wygrał (Suunto), Marek wygrałby już tydzień temu (Garmin bez barometru jeśli dobrze widziałem), Tomasz najmniej "poszkodowany"...

Tak jak napisałem już w linkowanym wątku, korekty przy aktywnościach nie będzie (nigdy jej nie było, poza autokorektą jeśli wykryty był duży błąd), nie będziemy naprawiać świata, a jedynie pokazywać to co zarejestruje zegarek.

Ciekawostka dla wierzących

Jeśli chodzi o korektę przy wycenie tras. Tak na prawdę te 100% dokładne obliczenia nie są do niczego w tej chwili potrzebne (mniej więcej zawody z lat +2019) , poza ładną wizualizacją na stronie i precyzyjniejszą rozpiską (jeśli ktoś wierzy w te wyniki rozpiski). Wydaje mi się, że mamy całkiem dobrze nauczony algorytm, który potrafi wyrównać wszystkie niedociągnięcia (zarówno dystansu jak i innych parametrów trasy), przynajmniej ja w to wierzę. Precyzyjny pomiar miał większe znaczenie (ale nie decydujące) jedynie na początku procesu uczenia się algorytmu (trasy sprzed 3-4 lat), obecnie sporadycznie, oczywiście lepiej znać wartości bliższe prawdy w przypadku biegów niszowych (z punktu widzenia danych historycznych w bazie, którymi możemy potwierdzić wynik zawodów).

Plany na przyszłość

  • robię sobie urlop od RMT do września z powodu nieżytu nosa
  • we wrześniu zamykamy Panel Organizatora przez Covid-19 (cięcie kosztów i praktycznie zerowe zainteresowanie usługą przez organizatorów biegów górskich w Polsce - nie potrafimy tego darmowego narzędzia "sprzedać", nie wiemy gdzie leży błąd)
  • jeśli projekt przetrwa mój urlop to w planach będzie uzupełnienie archiwalnych wyników (dużo głębiej niż obecne najstarsze w bazie)
  • nowy mechanizm (formularz) zgłaszania biegów i wyników (de facto uzupełniania Kalendarza)
Commentaires 17
  • Photo
    dzięki za ten wpis, super wyklarowanie materii pomiaru dystansu/przewyższenia. życzę powrotu do zdrowia i nowej motywacji do projektu po przerwie!
    7 août 2020
  • Photo
    Jedno jest pewne - nikt do tej pory nie napisał tak dobrze tekstu o algorytmach wyliczania dystansu i przewyższenia, a na pewno nikt tak dobrze tego nie zwizualizował. Udanego urlopu 😀
    7 août 2020
    • Photo
      Dobrze, że nie zauważyłeś tu tekstu o zegarkach! 4 dzień urlopu, już mnie nosi 😉
      9 août 2020
  • Photo
    Rysunki pierwsza klasa !! Miłego urlopu !!
    7 août 2020
  • Photo
    Kur... Właśnie się rozpisałem o tym jak to się z Tobą zgadzam ale wyjebało mi komunikat, że nie jestem zalogowany.. I ch... drugi raz nie będę pisał ! Nie zgadzam się z wszystkim! Wcześniej pochwaliłem rysunki a teraz stwierdzę, że mi się kolory nie podobają! A tak w ogóle to Garmin jest do dupy 😉 Nie pozdrawiam, Sew
    7 août 2020
    • Photo
      To fakt, Garmin ssie, ostatnio na Ślęży zżarł mi 100m w pionie 😀
      9 août 2020
  • Photo
    Dobry tekst.
    7 août 2020
  • Photo
    A ja przez to twoje narzekanie na suunto zamienilem suunto 9 na garmina 6x pro solar. i jakbym przezesz z mordoru na bieszczadzkie połoniny 😆
    7 août 2020
    • Photo
      W życiu bym nie zamienił Suunto na Garmina, szczególnie na takiego niedziałającego od 2 tygodni 😀
      9 août 2020
  • Photo
    Yyy, ale chyba i Garmin i Suunto (nie wiem jak inne ale pewnie też) mają jakieś swoje algorytmy poprawy odchyłów od normy. Służą one też do uzupełniania braków w śladzie GPS. Ale to pewni wiesz, nie wspominałeś o tym pewnie żeby nie mieszać. Nie wiem jak to się ma do tracka wyciągniętego z zegarka, ale pewnie już ma te korekty naniesione. Poza tym świetny tekst!
    7 août 2020
    • Photo
      Możliwe Piotrek, że mają ja w to nie wnikałem nigdy, w teksie jest tylko ogóle info o tym, że GPS namierza nas dość niedokładnie (co chyba każdy po swoich śladach widzi, to też w swoim życiu tylko anlizowałem) i 3 absurdalne przykłady tego jak różne wyniki można otrzymywać analizując proste przykładowe dane z pliku GPX stosując różną gęstość analizy i z tego właśnie biorą się wszystkie rozbieżności w końcowych wynikach. Zegarki (te z barometrem, bo te drugie chyba nie, ale nie wiem, bo to nie jest ważne do ogólnego zrozumienia) liczą przewyższenie jeszcze w locie i nie mają komfortu przeliczenia po fakcie (biegu) więc to też jest inny algorytm. A przykład z bazą pokazuje wyraźnie, że nikt nie potrafi tego liczyć ze 100% dokładnością...
      9 août 2020
  • Photo
    Szacun za obszerny materiał edukacyjny. Szkoda, że ma niewiele wspólnego z tym, jak to na prawdę działa. Żeby nie było, że tylko krytykuję, to dobrze rozumiem i doceniam próbę ujednolicenia sposobu patrzenia na przesłane pliki. Szczególnie w przypadku wyzwań z nagrodami warto te ślady przykładać do tej samej linijki. Byle ta linijka nie psuła więcej niż naprawia 😉 Do napisania komentarza skłoniła mnie obserwacja, że kilka moich aktywności wgranych do RMT(który wspieram i opłacam) ma podejrzanie ścinane dystanse i przewyższenia. Te drugie nawet o 20%. Ślady w RMT nie mają górek, które ja widzę w terenie. Albo raz mają, a za 10 minut, gdy przebiegam drugi raz górki w RMT już nie ma. Jak miałem 17 lat przymierzałem się do zbudowania odbiornika GPS. Niestety 23 lata temu potrzebne części nie były na kieszeń nastolatka. Dlatego zbudowałem miernik tętna wielkości dwóch paczek fajek z czujnikiem na palec. Program napisany w asemblerze robił prostą korektę błędu za pomocą średniej kroczącej z kilku sekund. Nie dowiedziałem się wtedy za wiele o GPS, ale nauczyłem się(i nadal uczę), że nic nie jest takie proste, jak na "chłopski rozum" może się wydawać. Tekst zgadujący, jak działa GPS zawiera wiele błędnych założeń i tez, na których podobno bazuje algorytm. Niestety podsumowanie 50 lat rozwoju GPS nie jest takie banalne, jak te kilka obrazków sugerujących, że twierdzenie Pitagorasa wystarczy do zrozumienia tej technologii. Odbiornik GPS mierzy CZAS potrzebny na dotarcie sygnału z satelity. Jeśli “widzi” trzy satelity, to może obliczyć pozycję w dwóch wymiarach. Jeśli “widzi” 4 satelity, to może obliczyć pozycję w trzech wymiarach, czyli razem z wysokością. Im więcej widocznych na widnokręgu satelit tym dokładność pomiaru CZASU lepsza. Z obliczonych pomiarów czasu odbiornik wylicza swoją odległość od satelit i następnie swoją pozycję na Ziemi tj. długość i szerokość geograficzną. Współrzędne w pliku GPX(FIT) nie przylatują z satelit. Są wyliczone w zegarku i uwzględniają już wiele czynników związanych z pomiarem czasu i korektą różnych błędów. Z czytanki powyżej wynika, że RMT nakłada swoją magiczną korektę Pitagorasa coś uśredniając, jakieś punkty kasując etc. Robi to przy błędnym założeniu, że wyliczenie współrzędnych co sekundę z błędem np 2 metrów, to rzut rzutką w koło o średnicy 2 metrów. To nieprawda. Ta dokładność oznacza, że w danych warunkach rzeczywiste położenie odbiornika znajduje się nie dalej niż 2 metry z przesunięciem o wektor błędu względem położenia wyliczonego. Jeśli warunki się nie zmieniły, to za sekundę rzeczywiste położenie odbiornika jest tam gdzie było i nie dalej niż 2 metry od obecnie wyliczonego(ten sam wektor błędu). A nie w losowym punkcie w kole o średnicy 2 metry, jak zakłada RMT. Dopiero, gdy liczba dostępnych satelitów się zmieni, sygnał zacznie odbijać się od budynków, odbiornik znacznie zmienia wysokość, odbiornik porusza się bardzo szybko itp, to pomiar będzie obarczony nowym błędem w nowych warunkach(nowy wektor błędu) i ten błąd będzie trwał dopóki znowu nie zmienią się warunki. Obrazki powyżej zakładają, że wyliczanie współrzędnych, to losowanie punktów w kole o jakiejś średnicy. Gdyby to była prawda, to ślady na naszych mapkach byłyby losowo poszarpane na każdym odcinku. Tak nie jest. Ślady odpływają z danego kierunku, gdy warunki się pogarszają np występuje multipath przy budynkach(każdy widział https://tinyurl.com/y5xp4wew ). Gdy warunki się poprawią, to ślad coraz bardziej jest zbliżony do rzeczywistości. Nie ma powodu, żeby wyliczona współrzędna w optymalnych warunkach(jak przyjęte założenia w czytance) w każdej kolejnej sekundzie zmiany pozycji odbiornika skakała losowo w promieniu wynikającym z założonego błędu. Już pomijam kwestie, że w niektórych rejonach dostępne są systemy DGPS np WAAS(dało się włączyć w fenixie 1 i 2), które poprawiają dokładność GPSa. Więc ślady oglądane np na Stravie mogą mieć dużo lepszą dokładność z zegarka, na który ktoś narzeka w Polsce. Później taki ślad jest psuty przez RMT, bo przecież Garmin ma nielepszy algorytm korekty. Niezbyt obszerna czytanka na kilkadziesiąt stron pokazująca, że temat jest BARDZO złożony(wystarczy spojrzeć na tytuły działów po prawej stronie): https://www.e-education.psu.edu/geog862/node/1721 https://en.wikipedia.org/wiki/Error_analysis_for_the_Global_Positioning_System
    9 août 2020
    • Photo
      Tak pewnie jest, ja się na zegarkach nie znam, bo nie mam na takie rzeczy czasu, przypuszczam jednak, że najlepsza na świecie zgadywanka będzie produkować błąd. Ten tekst nie był o śladach, pokazywał jedynie 3 absurdalne ale prawdopodobne zbiory danych z GPX, a jedynym założeniem 4 wierszowego algorytmu wyliczania pionu o jakim mogłem wspomnieć jest gęstość próbkowania śladu. I tyle. Zepsuty ślad w niedokończonych cały czas aktywnościach (mapa i wykres) to właśnie wynik jeszcze mniejszej gęstości próbki, ponieważ aby strona aktywności mogła się rozsądnie szybko załadować nie możemy na te 2 wykresy ładować wszystkich punktów szczególnie przy długich aktywnościach (czasami nawet te ślady, których użyto do obliczeń, są za duże do wizualizacji). Duże aktywności to pliki rzędu megabajtów.
      9 août 2020
  • Photo
    Zuch, dużo zdrowia!
    14 août 2020
  • Photo
    Witam wszystkich na tym forum. To ja też. Kiedyś próbowałem policzyć przewyższenie poddając najróżniejszym analizom dane z GPS-a. Nie z zegarka, bo te wtedy oprócz mierzenia czasu potrafiły jeszcze tylko grać melodyjki w budziku. Nie z telefonu, bo telefony służyły do rozmowy, co najwyżej miały zegarek, budzik i stoper. Z GPS Garmina, takiej cegiełki z barometrycznym wysokościomierzem wymagającym kalibracji na początku trasy. Urządzenie liczyło przewyższenia, ale czasem ewidentnie się myliło. Postanowiłem to zrobić sam i lepiej. Oczywiście co metoda liczenia, to inny wynik. Sztuką było odrzucić błędne dane, zastąpić je jakimiś wyliczonymi wartościami pośrednimi. Szczęściem było, gdy udało się opracować algorytm, który w obu kierunkach śladu dawał ten sam wynik. W końcu dałem sobie spokój, zostawiłem to mądrzejszym. Teraz, gdy chcę zweryfikować przewyższenia sięgam do serwisów (np. cykloserver.cz) lub aplikacji (np. Locus), które korzystają z danych SRTM (w uproszczeniu trójwymiarowy model Ziemi), korygując wysokości zapisane w śladzie GPX tak, jakby je odczytano z dokładnej mapy na podstawie położenia. Chociaż metoda ta gubi dorobek uzyskany podczas podskoków na kretówkach, ma jedną najbardziej cenioną przeze mnie zaletę: jest powtarzalna i obiektywna. Działa zawsze tak samo niezależnie od urządzenia, na którym pierwotnie zapisano ślad. Co do długości śladu, o ile prowadzi po rutowalnych ścieżkach i drogach dobrze działa metoda "klej do drogi". Mój poprzedni Garmin CSX60 nawet miał taką opcję. Jeśli znajdowałem się nie dalej niż 100 m od drogi, punkt zapisał się na drodze wektorowej mapy. To oczywiście też nie ideał i można wskazać wiele wad tej metody, ale długość tak takiego śladu była bliższa rzeczywistej, o ile nie schodziłem ze szlaku. Podziwiam i serdecznie współczuję zmagań z unifikacją danych GPX.
    23 août 2020
  • Photo
    Hejka, ja może od siebie, chociaż uczciwie się przyznam - nie przeczytałem całego tekstu, bo jets przydługi i ...przede wszystkim, nie jets to temat specjalnie mnie interesujący. Ale obserwacje swoje mam ( na bazie Polar M430 ) - jeżeli chodzi o dystans, to podaje całkiem nieźle. Przede wszystkim - powtarzalnie. Skoro biegam tą samą trasę, to mi pokazuje mniej więcej podobny dystans. Jak najbardziej akceptowalne. Jeżeli chodzi o wysokość - tez jest zazwyczaj nieźle - będąc na jakimś szczycie z podaną wysokością, jest ona całkiem zblizona. Suma podbiegów - tutaj niestety totalna porażka. Skoro biegam góra-dół, to suma zbiegów i podbiegów powinna być taka sama - a zdecydowanie nie jest i to z bardzo dużą róznicą. Potrafi mi np. zaliczyć 60 m w górę, ale w dół tylko 40 - absolutnie nieakceptowalne. Tak więc, mam wrażenie, że podstawowym problemem jest nieogarnianie sumy podbiegów i zbiegów, bo biegnąć tą samą trasę, mam sumy np. 150 a nastepnego dnia już 75 a kolejnego 90.
    9 sept. 2020
  • Photo
    Wiem stare, ale może komuś się przydadzą moje spostrzeżenia wnioski: Pewna aktywność z Garmina (Fenix 6) połączonego ze Stryd w Garmin Connect i Stravie wskazywała 42.20km Prawdopodobnie ten dystans jest zaniżony gdyż używałem Stryd bez korekty a z tego co wyczytałem na różnych forach on na kalibracji fabrycznej zaniża o ok. 1.8% 42.20 km (+ 1.8%) = 42.95 km Jak zmierzy się dystans z pliku GPX z aktywności (eksport z garmina) to wychodzi 43.0 km - jakimś toolem webowym (nie wiem czy wyliczony dystans 2D czy 3D). Jak załaduje aktywność FIT do RMT to wylicza 43.83 km (domyślam że RMT dodaje przewyższenia, ok. 500m) Pytania do @Olkis Rafał do potwierdzenia, RMT: 1. używa TYLKO śladu GPS to wyliczenia dystansu ? 2. ignoruje inne poprawki/dystansu np. z footpoda z pliku FIT ? 3. liczy dystans 3D uwzględniając przewyższenia (na zasadzie przeciwprostokątnej trójkąta) ? 4. czy może liczy dystans sumując składową X i Y ?
    1 juin 2022

Menu